Dzieciaki

7 zasad udanej wycieczki rowerowej

Rower to świetna sprawa, a wspólna wycieczka do lasu, na fajny plac zabaw, czy nawet do sklepu będzie przyjemnością, jeśli będziemy przestrzegać tych podstawowych zasad

   1. Rowery muszą być sprawne

Napompowane koła, sprawne hamulce i nasmarowany łańcuch nie wymagają umiejętności McGivera:) Zadbaj o te 3 podstawowe elementy, a zajedziecie dalej, szybciej i bezpieczniej. Wycieczka będzie dużo łatwiejsza, przebiegnie bez niepotrzebnych komplikacji i nie będziecie w połowie drogi musieli zawracać. Unikniesz niespodziewanych problemów technicznych i zadbasz o bezpieczeństwo i komfort dzieciaków. Jeśli jedziecie większą ekipą to warto też zadbać o podstawowe klucze, zapasową dętkę lub łatki no i oczywiście pompkę. Jeśli już zabraliście wszystko, co potrzeba, nie zapomnijcie dać znać znajomym, przyjaciołom, rodzinie, że planujecie eskapadę rowerową. W grupie zawsze raźniej, a rowerzysta to też zwierzę stadne:)

2. Rowery powinny być dobrze ustawione pod wzrost/przekrok dziecka

Prosta kierownica, siodełko na odpowiedniej wysokości, klamki hamulcowe w zasięgu dłoni. Dzieciaki rosną jak na drożdżach, więc warto regularnie weryfikować ustawienia roweru, aby przede wszystkim siodełko było ustawione optymalnie i dziecko wykorzystywało pełen zakres ruchu obu nóg. Szczególnie często zdarza się, że sami ustawiamy siodełko niżej, aby nasza pociecha czuła się pewniej i mogła dotykać stopami podłoża. Skutek jest niestety odwrotny, ponieważ ani nie jest to wygodne ani bezpieczne, wygląda dość pokracznie i do tego nasze dziecko często prawie obija sobie kolanami brzuch:) Nie bójmy się podnieść siodełka o kilka centymetrów, ale jeśli czujemy opór ze strony malucha, postarajmy się ten aspekt spokojnie wytłumaczyć i sukcesywnie podnosić sztycę co jakiś czas, aż do osiągnięcia optimum.

Dobrze dobrany rozmiar roweru jest tak samo ważny i warto wiedzieć, jaki model konkretnie dobrać pod wzrost/przekrok naszej pociechy

    3. Humory powinny dopisywać

Nie jest to zawsze prosta sprawa, ale dobry humor dziecka pozwoli wszystkim uczestnikom wycieczki cieszyć się jej urokami:) Zadbajmy o element niespodzianki, zaskoczenia. Ogranicza nas tylko wyobraźnia, więc warto czasami puścić wodze fantazji i zrobić coś niesztampowego. Każdy z nas w końcu lubi być chwalonym, zatem do dzieła i adekwatnie do sytuacji chwalmy pod niebiosa. Pozytywna motywacja na rowerze może zdziałać cuda. No i oczywiście pamiętajmy o nagrodzie, bo co to za motywacja bez marchewki? 🙂

  4. Maaaaamo pić! Taaaato jeść!

Pamiętajmy o piciu (własny bidon jest the best) i do przekąszenia też coś się przyda. Czasami z rowerem bywa jak z podróżą samochodem. Spakowaliście się, zjedliście śniadanie, wsiadacie do samochodu i od ręki jesteście głodni:) Jak mawia klasyk:  co zrobisz jak nic nie zrobisz?:) Kilka przekąsek (mus, batonik musli, ciastko) warto zabrać ze sobą aby podnieść poziom cukru malucha, dodać sił i zabezpieczyć się na jakiś czas. Oczywiście nie ma co przesadzać, ale z głodem nie wygrasz. Nam się zdarza również używać przekąsek jako swoistego motywatora do osiągania kolejnych celów , np. Kolejny mus zjemy jak dojedziemy do punktu X ect.

    5. Ubierzcie się wygodnie i adekwatnie do pogody

Rower to sport, więc warto założyć sportowy strój, ale niektórzy potrafią pedałować nawet w dżinsach. Da się, ale po co tracić siły w niewygodnych spodniach? Ciuchy powinny na pewno przylegać do ciała i gwarantować maluchowi pełną swobodę ruchów. Podstawą są zdecydowanie buty, które powinny mieć sztywną podeszwę. Reszta stroju zależy od pogody oraz terenu w który się udajecie. Na otwartych terenach wiatry mogą być bardziej odczuwalne, natomiast w lasach trzeba uważać na komary i kleszcze, a nad morzem nie zapomnijmy o olejkach do opalania. Pamiętajmy, że wycieczka to nie tylko sama jazda na rowerze, ale również postoje, zwiedzanie, czy też delektowanie się przyrodą. No i ważne żeby jednak zabrać coś na przebranie bo przezorny zawsze ubezpieczony, a niespodzianki zdarzają się praktycznie zawsze:)

    6. Do celu zawsze bezpiecznie

Bez kasku nie ruszamy się nawet na krok i ten nawyk warto wpajać dzieciom od małego. Czasy się zmieniły i naprawdę nie ma najmniejszego sensu wspominanie swojego dzieciństwa bo wtedy to się jeździło bez kasku i nikomu nic się nie stało. I nie mówimy tylko o dzieciach ponieważ dorośli też powinni zawsze podróżować w kasku dając najlepszy przykład do naśladowania. 

Poza kaskiem warto również zadbać o rękawiczki rowerowe, które przede wszystkim chronią dłonie podczas upadku (ile to razy Jasiek dzięki nim się nie pozdzierał) ale również są bardzo pomocne w efektywnym chwycie kierownicy i sprawiają, że dziecku łatwiej jest zmieniać przerzutki gdy dłonie są już spocone.

Długie spodnie też można zaliczyć do elementu bezpieczeństwa i jeśli tylko nie ma upałów, lepiej jest założyć dzieciaczkowi dresy czy leginsy, które uchronią malca przed ewentualnymi obtarciami w razie wywrotki.

    7. Cel uświęca środki

To pytanie pada praktycznie zawsze „a dokąd jedziemy?” i wydaje się banalnie proste. No jak to, dokąd? No właśnie! Dokąd?

Sprawa jest prosta jeśli mamy jakieś zadanie do wykonania i z góry wiemy, co mamy zrobić (pojechać do sklepu, odwiedzić ciocię ect.)

„Fajny cel wycieczki” od samego początku pozwala dzieciakom „wkręcić się” w atmosferę wycieczki i zdecydowanie poprawia humor oraz nastawienie. Kino, basen, farma alpaków, stary dąb w środku lasu. Starajmy się za każdym razem mieć jakiś określony, zdefiniowany cel. Tym lepiej jeśli go osiągniemy, ale nawet gdy nie uda nam się do niego dotrzeć, spotkamy „po drodze” tyle atrakcji, że już to samo w sobie może okazać się celem. Pamiętajmy że naszym głównym celem jest przecież wspólna rowerowa frajda!

Tutaj ogranicza nas wyobraźnia, a czasami największy fun dają najprostsze rzeczy. Przecież czasami wystarczą przysłowiowe 2 patyki, żeby móc doskonale się bawić. Nie trzeba na siłę szukać wyjątkowego miejsca bo takie na pewno spotkamy po drodze. Jedyne czego nam potrzeba to pozytywne nastawienie, a o nie będzie duuużo łatwiej, gdy już zaczniemy pedałować, a nasz mózg zacznie wydzielać endorfiny – nasze własne hormony szczęścia.

W skrócie wygląda to właśnie tak:)

Jestem aktywnym rowerowym Tatą, żyję każdym dniem i doceniam to co mam i cieszę się z małych rzeczy. Chcę aby dzieciaki miały najlepsze możliwe dzieciństwo, pełne aktywności fizycznej, aktywnego poznawania świata bez telefonów, tabletów i social media. Pracuję nad tym każdego dnia. Poza tym założyłem z przyjacielem serwis rowerowy i promujemy lekkie rowery dla dzieci bo sprzęt robi niesamowitą różnicę. Uwielbiam rower i uważam, że aktywność fizyczna poprawia nasz komfort fizyczny i psychiczny i mam nadzieję, że miło się Wam czyta moje wpisy:)

2 komentarze

Leave a Reply

%d bloggers like this: