fbpx
Dzieciaki

Limone sul Garda – rejs promem z Rivy

A może by tak zabrać ze sobą rowery, taki plan to „dla nas” się podoba 🙂 Promów jest bez liku i na większości znajdzie się miejsce również na rowery (za dodatkową opłatą). Kursują z Rivy przez Torbole do Limone sul Garda i Malcesine, czyli główne miejscowości północnej strony jeziora Garda. Poza stosunkowo dużymi promami w rodzaju komunikacji miejskiej, pływają również mniejsze, zabierające turystów na wycieczki po jeziorze. Dla każdego coś dobrego. My jesteśmy tego dnia dość leniwi, może dlatego że poprzedniego wieczora spędziliśmy sympatyczny chwile na plaży i poszliśmy dość późno spać. Wciągamy śniadanie, napełniamy bidony i kierujemy się w stronę portu. Gdy docieramy na miejsce, okazuje się, że nasza łajba akurat odpływa… Idziemy zatem na lody i pakujemy się na kolejny rejs, jako pierwsi na pokład – rowery są uprzywilejowane, Grazie! 🙂

Sam rejs jest naprawdę przyjemny i suniemy po jeziorze dobre kilkadziesiąt minut. Pogoda po raz kolejny dopisuje, a według wcześniejszych prognoz przez cały tydzień miało padać. W międzyczasie zwiedzamy z Jaśkiem całą łajbę żeby nie siedzieć w miejscu, coś nas nosi. Widoczki robią ogromne wrażenie z tej, jakże odmiennej perspektywy, tym bardziej, że nasz podwieszany szlak rowerowy widać doskonale z poziomu tafli wody. Rozejrzymy się po Limone, wciągniemy makaron i pośmigamy cyklopistą, to będzie przejażdżka, którą zapamiętamy na całe życie! W końcu warto było się tarabanić przez pół jeziora:)

Najpierw jednak chcemy zwiedzić

Limone sul Garda i gaje cytrusowe

Dość sprawnie wydostajemy się z promu, aby za chwilę wpakować się w gęsty tłum turystów i jedno wiemy na pewno. Z rowerami nie porządzimy w Limone. Trzeba je gdzieś zostawić i zwiedzać miasto pieszo.

Tłumy turystów na każdym kroku to nie są nasze klimaty, ale trudno, ogarniemy i to. Wspinamy się w jakieś ustronne miejsce. Spinamy nasze maszyny i kierujemy się w stronę gajów cytrusowych. Zobaczyć na żywo rosnące limonki na drzewach to ci dopiero gratka!

Ciekawe jest również położenie owych ogrodów. Znajdują się w górnej części miasta, oczywiście na stromym jego zboczu i „ustawione” są kaskadowo, w kilku piętrach. Dzięki temu każde drzewko może być idealnie nasłonecznione. W upalne dni musi być tam potwornie gorąco. Z drugiej strony, uprawy w naturalny sposób korzystają z górskiej wody spływającej w dół małymi potoczkami. Tutaj praktycznie wszystko samo się robi, a woda jest zimna i przepyszna:)

Widoczki z cytrusowych gajów na miasto i jezioro, są ni mniej ni więcej, takie właśnie

A samo miasteczko, poza tym, że jest usytuowane na zboczu i wygląda przepięknie za dnia, jak i w nocy (szczególnie z drugiego brzegu jeziora)

składa się wielu klimatycznych, wąskich uliczek i wszędzie rządzą cytrusy. Dobry marketing działa i tubylcy nie mają się zupełnie czego wstydzić. Piękne to miejsce, wspaniałe miasteczko, choć dla nas ciut nazbyt tłoczne.

W końcu robi się już dość późno, więc wciągamy obiadek i dalej przed siebie. Niestety musimy taszczyć rowery ostro pod górę, ponieważ droga dojazdowa do naszej wymarzonej ścieżki rowerowej znajduje się dość wysoko. Całe szczęście, że KUbikes to naprawdę lekkie rowery dla dzieci. O ich atutach możecie przeczytać tu, tu i jeszcze tu:). Sami poznajemy je nader empirycznie, więc możemy się pochwalić, a co!

Limone sul Garda – nasze podsumowanie

Gdybyśmy mieli podsumować Limone sul Garda to nasze doznania były niejednoznaczne ponieważ z jednej strony jest to przepiękne miasteczko, pełne życia, żyjące z historii uprawy cytrusów. Miejsce wprost magiczne, które każdy powinien zobaczyć na własne oczy, a z drugiej, panuje tam niemiłosierny tłok, zgiełk i na każdym kroku jesteśmy otoczeniu hordą turystów, więc dla nas była to, nie ma co ukrywać, pewnego rodzaju mordęga, a mówimy o środku tygodnia we wrześniu. Zwyczajnie wolimy bardziej odludne miejsca.

Czy jednak warto wybrać się do Limone sul Garda? Oczywiście że tak!!! Miejcie jednak świadomość, że w wąskich uliczkach będziecie się musieli żwawo przedzierać naprzód i nie stracić z oczu dzieciaków. No i z rowerami to jest dopiero przygoda:). Zdecydowanie polecamy również wybrać się tam promem. To fajna atrakcja, super widoczki i wspomnienia na całe życie, choć to najważniejsze nadal było dopiero przed nami, o czym już wkrótce przeczytacie TUTAJ.

BAJKIDS.PL POLECAMY SIĘ!

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu FB https://www.facebook.com/bajkids oraz profilu YouTube. Wasze lajki i komentarze będą dla nas pozytywnym sygnałem do dalszych rowerowych tripów. Jeśli bylibyście zainteresowani KUbajkami, a szczerze, jest to, naszym obiektywnym zdaniem, lider wśród lekkich rowerów dla dzieci, choć jeszcze w Polsce nie tak znany jak np. Woom, zapraszamy do naszego sklepu internetowego https://bajkids.pl/, gdzie na hasło „rowerowedzieciaki” otrzymacie 3% zniżkę na wszystkie rowery!

Pozdrawiamy i do zobaczenia na rowerowym szlaku!

Jestem aktywnym rowerowym Tatą, żyję każdym dniem i doceniam to co mam i cieszę się z małych rzeczy. Chcę aby dzieciaki miały najlepsze możliwe dzieciństwo, pełne aktywności fizycznej, aktywnego poznawania świata bez telefonów, tabletów i social media. Pracuję nad tym każdego dnia. Poza tym założyłem z przyjacielem serwis rowerowy i promujemy lekkie rowery dla dzieci bo sprzęt robi niesamowitą różnicę. Uwielbiam rower i uważam, że aktywność fizyczna poprawia nasz komfort fizyczny i psychiczny i mam nadzieję, że miło się Wam czyta moje wpisy:)

Jeden komentarz

Leave a Reply

%d bloggers like this: